Cześć!
Na samym początku chciałabym się Wam trochę pochwalić. W czwartek zostałam PANIĄ MAGISTER! :)
Bardzo bałam się obrony, głównie ze względu na skład komisji, która jak by to można powiedzieć - najłagodniejsza nie była. Ale na szczęście nie było źle, nie taki diabeł straszny jak go malują. :)
Teraz mogę skupić się w 100% na sprawach związanych z porodem, wyprawką dla maluszka itd. :)
Oprócz obrony mam też inne powody do zadowolenia - chyba w końcu zaczęło uśmiechać się do mnie troszkę szczęście, ponieważ oprócz przesyłki od ziai zostałam wytypowana do przetestowania zestawu Le Petit Marseillais przez serwis REKOMENDUJ TO --> [KLIK]. We wtorek kurier dostarczył mi piękne pudełko, w którym oprócz pełnowymiarowego żelu pod prysznic i balsamu do ciała znalazłam mini przewodnik, list dla ambasadorki LPM oraz po 20 próbek żelu i balsamu. Poniżej prezentacja pudełka i jego zawartości.
Również i moje maleństwo coś dostało. :) Pierwsza przesyłka jest od BEBILONU w ramach przystąpienia do Bebi Programu --> [KILK] Znalazłam w niej teczkę na wyniki badań , list oraz mini przewodnik z kołysankami instrumentalnymi.
Ostatnia paczka, którą dostałam w tym tygodniu jest od serwisu BANGLA.pl --> [KLIK] Otrzymałam (a właściwie mój synuś otrzymał) do przetestowania antykolkowe butelki CANPOL BABIES z serii owoce.
Muszę przyznać, że było to dla mnie naprawdę bardzo udany tydzień. Obroniłam magistra i dostałam tyle fajnych rzeczy do przetestowania. :)
Na dzisiaj to tyle. życzę Wam miłego weekendu. :)
Papa.
sobota, 12 lipca 2014
wtorek, 8 lipca 2014
Bardzo miła przesyłka od ZIAI. :)
Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj post taki na szybko, muszę się uczyć i w ramach przerwy postanowiłam napisać. :)
Chciałam Wam się pochwalić przesyłką od firmy ZIAJA, którą bardzo lubię za jakość produktów. Miałam już wiele ich kosmetyków, uwielbiam ich toniki i żele do mycia twarzy, ostatnio moim ulubieńcem jest ginekologiczny płyn do higieny intymnej dla kobiet w ciąży Mamma Mia. :)
Kilka dni temu napisałam do nich wiadomość, w której poprosiłam o wysłanie kilku darmowych próbek, szczególnie kosmetyków do pielęgnacji maluszków ponieważ chciałabym stosować je jak urodzi się nasz synuś. :) Jeszcze tego samego dnia dostałam odpowiedź, że dostanę od nich katalog z produktami oraz niespodziankę. Bardzo się ucieszyłam! :)
Wczoraj Pani listonoszka zapukała do moich drzwi z przesyłką. Oto co w niej znalazłam. :)
Dzisiaj post taki na szybko, muszę się uczyć i w ramach przerwy postanowiłam napisać. :)
Chciałam Wam się pochwalić przesyłką od firmy ZIAJA, którą bardzo lubię za jakość produktów. Miałam już wiele ich kosmetyków, uwielbiam ich toniki i żele do mycia twarzy, ostatnio moim ulubieńcem jest ginekologiczny płyn do higieny intymnej dla kobiet w ciąży Mamma Mia. :)
Kilka dni temu napisałam do nich wiadomość, w której poprosiłam o wysłanie kilku darmowych próbek, szczególnie kosmetyków do pielęgnacji maluszków ponieważ chciałabym stosować je jak urodzi się nasz synuś. :) Jeszcze tego samego dnia dostałam odpowiedź, że dostanę od nich katalog z produktami oraz niespodziankę. Bardzo się ucieszyłam! :)
Wczoraj Pani listonoszka zapukała do moich drzwi z przesyłką. Oto co w niej znalazłam. :)
Próbki kremów do twarzy, mleczka do ciała i żelu do mycia twarzy.
Katalog produktów oraz ulotki informacyjne.
Pełnowymiarowe kosmetyki: krem do rąk dla mnie i kremiki dla mojego maluszka.
Nie spodziewałam się, że firma ZIAJA obdaruje mnie aż tyloma rzeczami! :) Chciałam bardzo podziękować za paczkę całej ZIAI, a szczególnie Pani HANNIE, która odpisała na moją wiadomość.
Pełną ofertę możecie zobaczyć na stronie internetowej ---> [KILK]
Na dzisiaj to tyle, wracam do nauki.
PAPA :)
wtorek, 1 lipca 2014
elfa Pharm, GREEN PHARMACY - Oliwkowy krem do rąk i paznokci.
Cześć!
Dzisiaj zapraszam na recenzję odżywczego i ochronnego kremu do rąk, który bardzo przypadł mi i mojej mamie do gustu.
Dzisiaj zapraszam na recenzję odżywczego i ochronnego kremu do rąk, który bardzo przypadł mi i mojej mamie do gustu.
Opis producenta
Skład
Konsystencja kremu
Za co polubiłyśmy z moją mamą ten krem?
1) Za jego konsystencję, która nie jest tłusta. Krem szybko się wchłania, przez co jest idealny do stosowania w trakcie dnia, dłonie nie są po nim tłuste.
2) Działanie. Krem spełnia swoje zadania - nawilża, odżywia, wygładza przesuszoną skórę rąk. Dłonie po jego użyciu są miękkie w dotyku, zadbane. Nie wiem jednak jak poradzi sobie z bardzo zniszczoną skórą dłoni.
3) Zapach. Przyjemny, trochę ziołowy, niezbyt intensywny.
4) Cena. Krem kupiłam w promocji w hebe za 3,49 zł. Jego normalna cena to około 5 złotych.
5) Miękka tubka, z której bez problemu można wycisnąć odpowiednią ilość kosmetyku.
Małym minusem jest dla mnie nakrętka, którą trzeba odkręcać, lepiej mimo wszystko sprawdziłby się tutaj zatrzask.
Podsumowując: krem godny polecenia dla tych osób, którzy lubią gdy kosmetyk szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, jego zapach nie jest bardzo drażniący. Na pewno wypróbuję jego inne wersje.
Bardzo dobry produkt za śmieszne pieniądze.
poniedziałek, 23 czerwca 2014
PRZEPIŚNIK - stwórz swoją książkę kucharską!!! :)
Witajcie Kobitki! :)
Chciałam Wam się pochwalić moim dzisiejszym biedronkowym zakupem. Jest nim przepiśnik czyli bardzo ładnie wydany zeszyt, w którym zapisać możemy swoje ulubione przepisy kulinarne. Miałam "chrapkę" na niego już od kilku ładnych miesięcy kiedy po raz pierwszy pojawił się w ofercie biedronki. Niestety za późno wtedy dowiedziałam się o nim i nie "załapałam" się na niego. :( Kiedy kilka dni temu zobaczyłam, że ponownie biedronka będzie miała go w sprzedaży, ucieszyłam się bardzo i od razu pomyślałam , że tym razem MUSZĘ GO MIEĆ! :D I tak od dzisiaj jestem jego właścicielką. :D :D :D :D
Do wyboru mamy przepiśniki z 4 obszarów tematycznych (7 OKŁADEK):
1) "MIMMIE" - dla młodych miłośniczek gotowania,
2) "PODRÓŻNIK" - do zapisywania przepisów przywiezionych z podróży,
3) "LUBIĘ JEŚĆ" - dla tych osób, które lubią gotować i jeść,
4) "FIT" - dla osób chcących zmienić nawyki żywieniowe, styl życia oraz zadbać o swoją figurę.
Ja wybrałam przepiśnik z tematyki "LUBIE JEŚĆ". Poniżej jego fotograficzna prezentacja.
Okładka
Miejsce na podpis właścicielki/właściciela
Zakładka, w której możemy przechowywać "luźno" przepisy
W zakładce "Gotowanie... od kuchni" znajdziemy: przelicznik miar i wag, wzór jak nakrywać do stołu, rodzaje kieliszków oraz wzór na dekoracyjne złożenie serwetki.
W każdej z powyższych zakładek na samym początku znajdziemy po cztery przepisy z kulinarnego bloga i sporo stron na zapisanie naszych przepisów kulinarnych (łącznie 240 stron).
Miejsce na zapisanie naszego przepisu.
Tak prezentuje się wnętrze mojego przepiśnika, pozostałe w zależności od tematyki posiadają inne przepisy, karty, informacje.
Osobiście jestem z niego bardzo zadowolona, pomimo że tak krótko go mam. :D W końcu wszystkie moje przepisy będą w jednym miejscu, a nie jak do tej pory na pojedynczych kartkach. Jest to moim zdaniem praktyczny gadżet każdej Pani Domu (a jak cieszy oko - przynajmniej moje). :):) Będzie to również świetny prezent dla mamy, babci, cioci czy koleżanki.
Jego cena to 19,99 złotych.
A czy Wy słyszałyście o takich przepisnikach? :)
Papa :)
wtorek, 3 czerwca 2014
PO BARDZO, BARDZO DŁUGIEJ NIEOBECNOŚCI...
... powracam! :)
WITAJCIE MOJE DROGIE!!! :)
Tyle czasu nie pisałam! Wstyd mi jest z tego powodu ogromnie. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Tyle przez te ostatnie miesiące u mnie się dzieje! Kończę studia, jestem na końcu pisania mojej pracy magisterskiej, remontujemy pomału z mężem nasze cztery kąty... Ciągle coś się dzieje, ciągle coś robię. :)
Ponad to, ostatnie miesiące i kilka kolejnych są i będą dla mnie szczególne ponieważ
szczęśliwi oczekujemy z mężem na NASZEGO SYNKA, który ma przyjść na świat we wrześniu. :D :D :D
Z tego dla mnie wspaniałego powodu chciałam trochę zmienić formułę bloga, wzbogacić ją o tematy związane z ciążą i macierzyństwem oraz pielęgnacją maluszka i nie tylko. Na blogu oprócz recenzji samych kosmetyków chcę zamieszczać moje opinie o różnych produktach, które używane są w gospodarstwie domowym. :)
Chciałabym bardzo aby czas pozwolił mi na częste dodawanie nowych postów, oraz na odwiedzanie i komentowanie Waszych blogów. Trzymajcie za mnie kciuki!!! :)
Mam również ogromną prośbę do wszystkich przyszłych i obecnych MAMUŚ - piszcie w komentarzach jakie strony związane z ciążą i macierzyństwem odwiedzacie i polecacie, gdzie organizowane są ciekawe konkursy bądź akcje testowe, gdzie można otrzymać bezpłatne próbki kosmetyków czy innych preparatów dla kobiet w ciąży i maluszków.:) Z góry dziękuję za Wasze podpowiedzi!!!
Dzisiaj już żegnam się z Wami, życząc Wam dobrej nocki. :)
środa, 4 grudnia 2013
Moje "biedronkowe" odkrycie, czyli... BE BEAUTY ujędrniający balsam do ciała.
Witajcie Dziewczyny!
Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, stąd moja rzadka aktywność na blogu. :( Chciałabym częściej recenzować dla Was kosmetyki ale ostatnimi czasy zawsze wyskoczy coś pilniejszego. :(
Dzisiaj słów kilka o balsamie do ciała, który totalnie mnie zaskoczył (oczywiście pozytywnie). To, jak możecie przeczytać w tytule "biedronkowy" balsam do ciała BE BEAUTY.
Kosmetyk przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej, hypoalergiczny, zawiera koenzym Q10, który stosowany jest w większości ujędrniających balsamów do ciała. Jego pojemność to 250 ml.
Czym uwiódł mnie ten balsam? :)
Po pierwsze - zapach: delikatny, kremowy, baaaaardzo przyjemny dla nosa, niczym nie ustępuje pod tym względem droższym balsamom czy kremom do ciała.
Po drugie - konsystencja: dla mnie idealna! Nie za rzadka, nie za gęsta. Balsam rozprowadzony na skórze szybko się wchłania, nie ma po nim uczucia lepkości.
Jeśli chodzi o ujędrnienie... producent obiecuje ujędrnienie skóry po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Nie jestem w stanie tego stwierdzić ponieważ nie stosuję go regularnie, a przy jego zakupie nie chodziło mi o ujędrnienie ale o nawilżenie.
Dla mnie kosmetyk stał się perełką wśród balsamów do ciała, a miałam ich już naprawdę wiele, głównie tych ze średniej półki cenowej - w niczym im nie ustępuje, jest nawet lepszy od niektórych z nich! :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM!!! :) Za tą cenę naprawdę warto go wypróbować!
Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, stąd moja rzadka aktywność na blogu. :( Chciałabym częściej recenzować dla Was kosmetyki ale ostatnimi czasy zawsze wyskoczy coś pilniejszego. :(
Dzisiaj słów kilka o balsamie do ciała, który totalnie mnie zaskoczył (oczywiście pozytywnie). To, jak możecie przeczytać w tytule "biedronkowy" balsam do ciała BE BEAUTY.
Czym uwiódł mnie ten balsam? :)
Po pierwsze - zapach: delikatny, kremowy, baaaaardzo przyjemny dla nosa, niczym nie ustępuje pod tym względem droższym balsamom czy kremom do ciała.
Po drugie - konsystencja: dla mnie idealna! Nie za rzadka, nie za gęsta. Balsam rozprowadzony na skórze szybko się wchłania, nie ma po nim uczucia lepkości.
Po trzecie - nawilżenie: skóra po jego aplikacji długo jest miękka, gładka, miła w dotyku.
Po czwarte - cena: kosztuje tylko 5,99zł !!!!
Jeśli chodzi o ujędrnienie... producent obiecuje ujędrnienie skóry po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Nie jestem w stanie tego stwierdzić ponieważ nie stosuję go regularnie, a przy jego zakupie nie chodziło mi o ujędrnienie ale o nawilżenie.
Dla mnie kosmetyk stał się perełką wśród balsamów do ciała, a miałam ich już naprawdę wiele, głównie tych ze średniej półki cenowej - w niczym im nie ustępuje, jest nawet lepszy od niektórych z nich! :)
POLECAM, POLECAM, POLECAM!!! :) Za tą cenę naprawdę warto go wypróbować!
wtorek, 29 października 2013
Recenzja: Missy - preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci.
Witajcie Kochane! :)
Długo nie pisałam. Przez ten czas dużo się u mnie działo, nie miałam czasu i głowy do pisania nowych recenzji, ale na Wasze blogi często zerkałam. :)
Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o bardzo przydatnym kosmetyku za małe pieniądze. Kupiłam go w hebe za 5,99 zł.
Drogie Panie, oto preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci firmy Missy. :)
Jest to mój pierwszy taki kosmetyk. Często słyszałam, że takie "wysuszacze" wcale nie spełniają swojego zadania więc jakoś nie byłam nimi zainteresowana. Ten kupiłam ze względu na niską cenę i niewielką pojemność (50 ml).
Jeszcze tego samego dnia kiedy go kupiłam postanowiłam go wypróbować. Pomalowałam paznokcie dwa razy i po kolei spryskałam każdy paznokieć. Po spryskaniu pojawia się na paznokciu i skórkach wokół tłusta warstewka (zawiera olejek z migdałów). Po chwili sprawdziłam delikatnie "stan wysuszenia" - lakier był prawie suchy! :) Odczekałam jeszcze kilka minut i zaczęłam wsmarowywać w skórki preparat. Przez ten czas lakier był już suchy. :)
Paznokci z braku czasu nie maluję często - niestety :( Kilka lat temu lakier na paznokciach miałam niemal cały czas. :( Myślę, że mimo swojej niewielkiej pojemności będzie wydajny nawet dla tych z Was, które pazurki malują częściej - potrzeba go naprawdę niewiele. :)
Dla mnie to bardzo praktyczny i fajny kosmetyk, na pewno kupię drugie opakowanie. :)
Ps mała rada - spryskujcie nim paznokcie nad wanną czy umywalką, nie nad podłogą! Ja tak zrobiłam za pierwszym razem i przez kilka dni podłoga w tym miejscu była śliska! Kilka razy mało brakowało o wywrotkę! :)
Papa :)
Długo nie pisałam. Przez ten czas dużo się u mnie działo, nie miałam czasu i głowy do pisania nowych recenzji, ale na Wasze blogi często zerkałam. :)
Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o bardzo przydatnym kosmetyku za małe pieniądze. Kupiłam go w hebe za 5,99 zł.
Drogie Panie, oto preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci firmy Missy. :)
Jest to mój pierwszy taki kosmetyk. Często słyszałam, że takie "wysuszacze" wcale nie spełniają swojego zadania więc jakoś nie byłam nimi zainteresowana. Ten kupiłam ze względu na niską cenę i niewielką pojemność (50 ml).
Jeszcze tego samego dnia kiedy go kupiłam postanowiłam go wypróbować. Pomalowałam paznokcie dwa razy i po kolei spryskałam każdy paznokieć. Po spryskaniu pojawia się na paznokciu i skórkach wokół tłusta warstewka (zawiera olejek z migdałów). Po chwili sprawdziłam delikatnie "stan wysuszenia" - lakier był prawie suchy! :) Odczekałam jeszcze kilka minut i zaczęłam wsmarowywać w skórki preparat. Przez ten czas lakier był już suchy. :)
Paznokci z braku czasu nie maluję często - niestety :( Kilka lat temu lakier na paznokciach miałam niemal cały czas. :( Myślę, że mimo swojej niewielkiej pojemności będzie wydajny nawet dla tych z Was, które pazurki malują częściej - potrzeba go naprawdę niewiele. :)
Dla mnie to bardzo praktyczny i fajny kosmetyk, na pewno kupię drugie opakowanie. :)
Ps mała rada - spryskujcie nim paznokcie nad wanną czy umywalką, nie nad podłogą! Ja tak zrobiłam za pierwszym razem i przez kilka dni podłoga w tym miejscu była śliska! Kilka razy mało brakowało o wywrotkę! :)
Papa :)
wtorek, 3 września 2013
Recenzja: ISANA Suchy szampon do włosów.
Cześć Kochane! :)
Przygotowałam dla Was na dzisiaj recenzję suchego szamponu marki ISANA - kosmetyku, który nie raz rano uratował moją czuprynę kiedy nie zdążyłam umyć włosów normalnym szamponem.
Szampon mieści się w zielonym opakowaniu z atomizerem, jego pojemność to 200ml. Można go dostać tylko w Rossmannie a jego cena to 10,99 (jest dosyć często w promocji za ok 6 złotych).
Poniżej możecie poczytać co pisze o nim producent oraz jak go używać.
Moja opinia: Jest to mój pierwszy suchy szampon do włosów i póki co nie chcę zamieniać go na żaden inny (stosuję go od ok. roku, jest to moje chyba 4 opakowanie). Na moich włosach spisuje się bardzo dobrze. Spryskuję nim przetłuszczone pasma (na włosach po spryskaniu zobaczycie biały osad, coś takiego jak puder), czekam ok. minuty żeby podsechł, następnie dobrze wycieram głowę suchym ręcznikiem a na końcu rozczesuję włosy. Cały "zabieg" zajmuje mi ok. 3 minuty.
A jak prezentują się po użyciu tego szamponu moje włosy? Są one puszyste, śweższe, dobrze się układają, nie ma na nich białego nalotu po szamponie (mimo, że mam ciemne włosy - jednak zawsze bardzo dokładnie wycieram je ręcznikiem). Włosy przyjemnie po nim pachną. Staram się go jednak nie nadużywać - bo moim zdaniem żaden specyfik do stosowania "na sucho" nie zastąpi normalnego umycia włosów. Jednak w sytuacjach ekstremalnych kiedy nie możemy lub nie mamy czasu umyć włosów mogę go polecić! :)
Czy i Wam zdarza się stosować takie szampony? :)
Buziaki:*
Przygotowałam dla Was na dzisiaj recenzję suchego szamponu marki ISANA - kosmetyku, który nie raz rano uratował moją czuprynę kiedy nie zdążyłam umyć włosów normalnym szamponem.
Szampon mieści się w zielonym opakowaniu z atomizerem, jego pojemność to 200ml. Można go dostać tylko w Rossmannie a jego cena to 10,99 (jest dosyć często w promocji za ok 6 złotych).
Poniżej możecie poczytać co pisze o nim producent oraz jak go używać.
A jak prezentują się po użyciu tego szamponu moje włosy? Są one puszyste, śweższe, dobrze się układają, nie ma na nich białego nalotu po szamponie (mimo, że mam ciemne włosy - jednak zawsze bardzo dokładnie wycieram je ręcznikiem). Włosy przyjemnie po nim pachną. Staram się go jednak nie nadużywać - bo moim zdaniem żaden specyfik do stosowania "na sucho" nie zastąpi normalnego umycia włosów. Jednak w sytuacjach ekstremalnych kiedy nie możemy lub nie mamy czasu umyć włosów mogę go polecić! :)
Czy i Wam zdarza się stosować takie szampony? :)
Buziaki:*
piątek, 30 sierpnia 2013
Recenzja: Pędzel do nakładania podkładu sense & body od Girls Best Friend.
Cześć Kochane! :*
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję pędzla do nakładania
podkładu sense & body firmy Girls Best Friend.
Podkład zawsze nakładałam palcami, a cienie do powiek
najzwyklejszymi aplikaturami, jednak od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się
pędzlami do makijażu. Nie chciałam od razu inwestować w drogie pędzle bo nie
wiedziałam czy robienie nimi makijażu przypadnie mi w ogóle do gustu. Ten
pędzel kupiłam w drogerii HEBE w promocyjnej cenie 7,99 zł (9,99 zł to cena
normalna, bez promocji).
Kształt tego pędzla to tzw. „koci języczek”. Jest porządnie
i estetycznie wykonany, nie zbyt duży co może być i wadą i zaletą. Ma
syntetycznie włosie, które jest miękkie i przyjemne w dotyku, nie drapie, nie
podrażnia, jak dotąd żaden włos z niego nie wypadł (przy częstym jego
„praniu”). Pędzel umieszczony jest w porządnym etui, który świetnie sprawdzi się np. podczas wyjazdów. :)
Co do samej aplikacji podkładów tym pędzelkiem, muszę
przyznać, że naprawdę bardzo fajnie sobie radzi, szczególnie z takimi o
średniej gęstości konsystencji. Przy niektórych podkładach gęstszych może robić
niewielkie smugi, ale wtedy na końcu aplikacji wystarczy wklepać czy delikatnie
rozetrzeć miejsca gdzie powstały smugi palcami.
Swoim niedużym rozmiarem bez problemu dotrze do różnych "zakamarków" na twarzy, może nawet posłużyć
do nakładania korektora pod oczy. Z drugiej strony by zaaplikować nim podkład
na całej twarzy trzeba troszkę się tym pędzlem „namachać”, co może być
denerwujące kiedy się spieszymy (kiedy mam mało czasu, wolę jednak podkład
rozprowadzić palcami).
Ogólnie jak na początkującą jeśli chodzi o robienie makijażu
pędzlami, jestem z niego zadowolona i mogę go polecić. :)
Kochane, a Wy jak nakładacie podkład na swoje śliczne buźki? :)
Na dzisiaj to tyle.
Papa :*
piątek, 2 sierpnia 2013
Mówię STOP suchej skórze wokół oczu! Kolagenowe płatki pod oczy od BEAUTY FACE.
Witajcie! :)
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję profesjonalnych
kolagenowych płatków pod oczy firmy BEAUTY FACE. Jest to mój pierwszy produkt,
który otrzymałam do testów z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę. Firmie
natomiast bardzo dziękuję, że umożliwiła mi przetestowanie tych płatków (zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie używałam takiego typu produktów).
Testowanie profesjonalnych płatków pod oczy odbywa się w
ramach akcji organizowanej przez firmę BEAUTY FACE „STOP SUCHEJ SKÓRZE”, której
głównym celem jest zwrócenie uwagi na właściwą pielęgnację suchej skóry (szczególnie latem).
W kopercie oprócz samych płatków znajdowały się także:
- ulotka z ofertą kolagenowych masek do twarzy BEAUTY FACE,
- broszura z poradami jak pielęgnować skórę latem oraz z
kuponem rabatowym (30% zniżki na kosmetyki BEAUTY FACE w sklepie internetowym www.BeautyFace.pl
Moja praca wymaga spędzania wielu godzin przed komputerem, w
dodatku teraz kiedy jest ciepło, w klimatyzowanym biurze. Pod koniec pracy
często odczuwam zmęczenie moich oczu – są ciężkie, pieką, spojówki są
zaczerwienione, a skóra wokół nich sucha i matowa. Moim odwiecznym problemem są
także cienie pod oczami. Żeby choć trochę zminimalizować moje worki, używam
rozświetlających kremów pod oczy oraz rozświetlającego korektora, ale niewiele
to daje. Kiedy więc na jednym z blogów
zobaczyłam informację o akcji „STOP SUCHEJ SKÓRZE” pomyślałam, może to będzie
coś dla mnie - a konkretnie dla moich oczu. :) Zgłosiłam się, a po kilku dniach
dostałam odpowiedź, że wybrali mnie do testów.
Tyle słowem wstępu, czas na recenzję! :)
Płatki znajdują się w niedużym opakowaniu, które „zatopione”
są w specjalnym serum, zawierającym kolagen. Ich konsystencja jest żelowa,
bardzo delikatna (trzeba ostrożnie wyciągać je z opakowania aby uniknąć ich rozerwania). Wielkość płatka
jest idealna do nałożenia na skórę pod okiem.
Kiedy oba płatki nałożyłam pod moje oczy, już po paru
sekundach poczułam przyjemne chłodzenie, które utrzymywało się przez cały czas,
kiedy płatki były na twarzy. Trzymałam je skórze ok. 20 minut. Muszę dodać, że
nakłada się je bez problemu oraz, że dobrze przylegają do skóry (nie osuwają
się i nie odpadają).
Stojąc przed lustrem zdjęłam pierwszy płatek i powiedziałam
sama do siebie WOOOOOOW… Zaraz potem zdjęłam drugi płatek i co zauważyłam?
Moich upiornych worów pod oczami prawie nie ma, zniknęły! Jeszcze dobrą chwilę patrzyłam się w lustro,
przybliżałam i oddalałam twarz od niego – nie mogłam się po prostu napatrzeć i
uwierzyć, że te płatki dały radę! Oprócz tego ciągle czułam lekkie uczucie chłodzenia, a sama skóra pod
oczami była w znacznie lepszej formie - nawilżona, napięta, jędrna. :)
U mnie kolagenowe płatki od BEAUTY FACE zdały egzamin na
celujący z dużym + i !. Z czystym
sumieniem mogę je polecić. :)
Jestem bardzo ciekawa innych produktów tej firmy, w
szczególności kolagenowych masek do twarzy.
Więcej o firmie BEAUTY FACE dowiecie się odwiedzając ich
stronę. KLIK
Czy Wy też bierzecie udział w tej akcji ? Jak te płatki sprawdziły się u Was? Czy też jesteście
zadowolone? :)
sobota, 27 lipca 2013
CATRICE - Infinite Matt
Hej! :)
Na dzisiaj przygotowałam recenzję podkładu, który jest jak
narazie, najlepszym jaki do tej pory miałam, a jest nim Infinite Matt od
Catrice. Ma on dla mnie wszystkie cechy, których od podkładu matującego
potrzebuję. Zdjęcie robiłam zaraz po jego zakupie, aktualnie została mi już jego odrobina :(
Tak oto się on prezentuje :) :
Podkład znajduję się prostym, przeźroczystym, szklanym
opakowaniu dzięki czemu widzimy jego zużycie, natomiast pompka umożliwia nam
higieniczną aplikację oraz nabranie tyle kosmetyku ile chcemy zaaplikować.
Kolejną zaletą jest dla mnie konsystencja podkładu - półpłynna, nie za rzadka i
nie za gęsta - dla mnie idealna. Podkład jest perfumowany (zapach jak dla mnie
przyjemny), co nie każdemu może odpowiadać jednak po aplikacji nie jest
wyczuwalny.
Krycie: średnie - czyli takie jakie lubię najbardziej. Podkład
ładnie wyrównuje koloryt cery, zamaskuje małe i średnie niedoskonałości, jednak
przy większych potrzebny jest korektor.
Efekt matu: nie ma się co łudzić, że
twarz będzie matowa przez 16 godzin tak jak napisane jest na opakowaniu, ale
jeśli chodzi o moją kapryśną cerę (zwłaszcza w strefie T) to matował na ok. 4-5
godzin, co nie udało się jak dotąd żadnemu innemu podkładowi, który wcześniej
miałam (po ok. 3 godzinach bibułka i przypudrowanie nosa i czoła było
niezbędne). Mimo, że po tych paru godzinach cera zaczyna się błyszczeć to nie
"spływa" on z twarzy, spokojnie zostaje na niej do wieczora. :)
Jest tylko jedna bardzo poważna wada: kiedy myślałam, że w
końcu znalazłam swój podkład to.... ZOSTAŁ ON WYCOFANY ZE SPRZEDAŻY! :(:(:(:( Na jego
miejsce został wprowadzony jakiś krem BB.
Muszę więc swojego ideału szukać dalej. :(:(:(:(
Podkłady matujące: których Wy używacie i polecacie? Jakie
radzicie omijać szerokim łukiem? :)
POMÓŻCIE MI PROSZĘ MOJE DROGIE ZNALEŹĆ KOLEJNY IDEAŁ! :*
Buziaczki:* :)
środa, 10 lipca 2013
Zgrany duet dla moich włosów. :)
Hej Dziewczyny!
Dzisiaj recenzja podwójna, poznacie moje zdanie na temat szamponu i odżywki ELSEVE od L'OREAL.
Moje włosy ogólnie lubią szampony i odżywki Elseve. Miałam już ich kilka wersji: dodajacy objetości (szampon) , do włosów przetłuszczających się (szampon i odżywka do spłukiwania - różowe), odbudowujący z cementem (szampon i odżywka do spłukiwania - żółte). Byłam z nich zadowolona, ale ja jak to ja, ciekawa innych szamponów nie kupiłam żadnego z nich ponownie. Jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek i właśnie kończę drugie opakowanie. A tym wybrańcem jest... Elseve TOTAL REPAIR 5 szampon wypełniający. :)
Podbił on moje serce głównie za:
- śliczny zapach,
- gęstą konsystencję,
- wydajność,
- nie spowodował szybszego przetłuszczania się włosów z czym mam niestety odwieczny problem, :(
- po umyciu włosy są lśniące, bardzo ładnie się układają, są puszyste, milutkie w dotyku,
- cena,
- ładne i poręczne opakowanie.
Sposób użycia i skład
Przejdźmy teraz do odżywki, którą jest także Elseve TOTAL REPAIR 5. :)
To moja pierwsza odżywka bez spłukiwania od Elseve. Tak jak z szamponu tak i z niej jestem bardzo zadowolona. :)
Za co ją tak lubię?
- za zapach,
- za wygodną aplikację,
- za to, że ułatwia rozczesywanie mokrych zaraz po umyciu włosów,
- za to, że po jej użyciu włosy lśnią i są takie przyjemne w dotyku,
- ZA TO ŻE NIE OBCIĄŻA WŁOSÓW!!! :):)
Dzisiaj recenzja podwójna, poznacie moje zdanie na temat szamponu i odżywki ELSEVE od L'OREAL.
Moje włosy ogólnie lubią szampony i odżywki Elseve. Miałam już ich kilka wersji: dodajacy objetości (szampon) , do włosów przetłuszczających się (szampon i odżywka do spłukiwania - różowe), odbudowujący z cementem (szampon i odżywka do spłukiwania - żółte). Byłam z nich zadowolona, ale ja jak to ja, ciekawa innych szamponów nie kupiłam żadnego z nich ponownie. Jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek i właśnie kończę drugie opakowanie. A tym wybrańcem jest... Elseve TOTAL REPAIR 5 szampon wypełniający. :)
Podbił on moje serce głównie za:
- śliczny zapach,
- gęstą konsystencję,
- wydajność,
- nie spowodował szybszego przetłuszczania się włosów z czym mam niestety odwieczny problem, :(
- po umyciu włosy są lśniące, bardzo ładnie się układają, są puszyste, milutkie w dotyku,
- cena,
- ładne i poręczne opakowanie.
Opis producenta
Sposób użycia i skład
Włosy zawsze suszę suszarką na okrągłej szczotce, ich kondycja od kiedy używam tego szamponu nie pogorszyła się, mogę powiedzieć, że pomaga on chronić moje włosy przed niekorzystnymi skutkami stylizacji. :)
Jest jednak jeden mały minus - aby łatwo po umyciu rozczesać włosy, dobrze jest jednak zaaplikować jakaś odżywkę czy nanieść trochę jedwabiu lub serum.
Po zużyciu pierwszego opakowania myłam włosy innym szamponem, potem zaś wróciłam do tego. Chcę go specjalnie zamieniać z innymi szamponami ponieważ nie chcę przyzwyczaić go całkowicie do moich włosów głównie przed obawą, że przestanie on na nie dobrze wpływać. Teraz będę używać szamponu zwiększającego objętość firmy KALLOS (do kupienia m.in. w HEBE).
Podsumowując: jest to bardzo fajny, który dobrze wpływa na kondycję włosów.
Aktualnie mój faworyt!!!:)
To moja pierwsza odżywka bez spłukiwania od Elseve. Tak jak z szamponu tak i z niej jestem bardzo zadowolona. :)
Za co ją tak lubię?
- za zapach,
- za wygodną aplikację,
- za to, że ułatwia rozczesywanie mokrych zaraz po umyciu włosów,
- za to, że po jej użyciu włosy lśnią i są takie przyjemne w dotyku,
- ZA TO ŻE NIE OBCIĄŻA WŁOSÓW!!! :):)
Odżywkę można aplikować na mokre lub na suche włosy w celu ich odświeżenia. Ja spryskuję nią zawsze mokre włosy zaraz po umyciu i osuszeniu ręcznikiem.
Tak jak i szampon tak i tę odżywkę mogę gorąco polecić! :)
Kochane, a Waszymi faworytami wśród szamponów i odżywek do włosów są.....? :)
Pozdrawiam serdecznie! :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)