piątek, 2 sierpnia 2013

Mówię STOP suchej skórze wokół oczu! Kolagenowe płatki pod oczy od BEAUTY FACE.

Witajcie! :)

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję profesjonalnych kolagenowych płatków pod oczy firmy BEAUTY FACE. Jest to mój pierwszy produkt, który otrzymałam do testów z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę. Firmie natomiast bardzo dziękuję, że umożliwiła mi przetestowanie tych płatków (zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie używałam takiego typu produktów).   


Testowanie profesjonalnych płatków pod oczy odbywa się w ramach akcji organizowanej przez firmę BEAUTY FACE „STOP SUCHEJ SKÓRZE”, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na właściwą pielęgnację suchej skóry (szczególnie latem).

W kopercie oprócz samych płatków znajdowały się także:
- ulotka z ofertą kolagenowych masek do twarzy BEAUTY FACE,
- broszura z poradami jak pielęgnować skórę latem oraz z kuponem rabatowym (30% zniżki na kosmetyki BEAUTY FACE w sklepie internetowym www.BeautyFace.pl 




Moja praca wymaga spędzania wielu godzin przed komputerem, w dodatku teraz kiedy jest ciepło, w klimatyzowanym biurze. Pod koniec pracy często odczuwam zmęczenie moich oczu – są ciężkie, pieką, spojówki są zaczerwienione, a skóra wokół nich sucha i matowa. Moim odwiecznym problemem są także cienie pod oczami. Żeby choć trochę zminimalizować moje worki, używam rozświetlających kremów pod oczy oraz rozświetlającego korektora, ale niewiele to daje.  Kiedy więc na jednym z blogów zobaczyłam informację o akcji „STOP SUCHEJ SKÓRZE” pomyślałam, może to będzie coś dla mnie - a konkretnie dla moich oczu. :) Zgłosiłam się, a po kilku dniach dostałam odpowiedź, że wybrali mnie do testów.  

Tyle słowem wstępu, czas na recenzję! :)

Płatki znajdują się w niedużym opakowaniu, które „zatopione” są w specjalnym serum, zawierającym kolagen. Ich konsystencja jest żelowa, bardzo delikatna (trzeba ostrożnie wyciągać je z opakowania aby uniknąć ich rozerwania). Wielkość płatka jest idealna do nałożenia na skórę pod okiem.
Kiedy oba płatki nałożyłam pod moje oczy, już po paru sekundach poczułam przyjemne chłodzenie, które utrzymywało się przez cały czas, kiedy płatki były na twarzy. Trzymałam je skórze ok. 20 minut. Muszę dodać, że nakłada się je bez problemu oraz, że dobrze przylegają do skóry (nie osuwają się i nie odpadają). 

Stojąc przed lustrem zdjęłam pierwszy płatek i powiedziałam sama do siebie WOOOOOOW… Zaraz potem zdjęłam drugi płatek i co zauważyłam? Moich upiornych worów pod oczami prawie nie ma, zniknęły!  Jeszcze dobrą chwilę patrzyłam się w lustro, przybliżałam i oddalałam twarz od niego – nie mogłam się po prostu napatrzeć i uwierzyć, że te płatki dały radę! Oprócz tego ciągle czułam lekkie uczucie chłodzenia, a sama skóra pod oczami była w znacznie lepszej formie - nawilżona, napięta, jędrna. :)

U mnie kolagenowe płatki od BEAUTY FACE zdały egzamin na celujący z dużym + i !.  Z czystym sumieniem mogę je polecić. :)
Jestem bardzo ciekawa innych produktów tej firmy, w szczególności kolagenowych masek do twarzy.

Więcej o firmie BEAUTY FACE dowiecie się odwiedzając ich stronę. KLIK 

Czy Wy też bierzecie udział w tej akcji ? Jak te płatki sprawdziły się u Was? Czy też jesteście zadowolone? :)

sobota, 27 lipca 2013

CATRICE - Infinite Matt

Hej! :)


Na dzisiaj przygotowałam recenzję podkładu, który jest jak narazie, najlepszym jaki do tej pory miałam, a jest nim Infinite Matt od Catrice. Ma on dla mnie wszystkie cechy, których od podkładu matującego potrzebuję. Zdjęcie robiłam zaraz po jego zakupie, aktualnie została mi już jego odrobina :(

 Podkład kupiłam w lutym w drogerii HEBE. Jedna z Pań wizażystek, która tam pracuje dobrała najbardziej odpowiedni odcień do mojej cery (mam najciemniejszy, nr 030 ).

Tak oto się on prezentuje :) :



Podkład znajduję się prostym, przeźroczystym, szklanym opakowaniu dzięki czemu widzimy jego zużycie, natomiast pompka umożliwia nam higieniczną aplikację oraz nabranie tyle kosmetyku ile chcemy zaaplikować. Kolejną zaletą jest dla mnie konsystencja podkładu - półpłynna, nie za rzadka i nie za gęsta - dla mnie idealna. Podkład jest perfumowany (zapach jak dla mnie przyjemny), co nie każdemu może odpowiadać jednak po aplikacji nie jest wyczuwalny. 

Krycie: średnie - czyli takie jakie lubię najbardziej. Podkład ładnie wyrównuje koloryt cery, zamaskuje małe i średnie niedoskonałości, jednak przy większych potrzebny jest korektor. 

Efekt matu: nie ma się co łudzić, że twarz będzie matowa przez 16 godzin tak jak napisane jest na opakowaniu, ale jeśli chodzi o moją kapryśną cerę (zwłaszcza w strefie T) to matował na ok. 4-5 godzin, co nie udało się jak dotąd żadnemu innemu podkładowi, który wcześniej miałam (po ok. 3 godzinach bibułka i przypudrowanie nosa i czoła było niezbędne). Mimo, że po tych paru godzinach cera zaczyna się błyszczeć to nie "spływa" on z twarzy, spokojnie zostaje na niej do wieczora. :) 

Jest tylko jedna bardzo poważna wada: kiedy myślałam, że w końcu znalazłam swój podkład to.... ZOSTAŁ ON WYCOFANY ZE SPRZEDAŻY! :(:(:(:( Na jego miejsce został wprowadzony jakiś krem BB.

Muszę więc swojego ideału szukać dalej. :(:(:(:(

Podkłady matujące: których Wy używacie i polecacie? Jakie radzicie omijać szerokim łukiem? :) 

POMÓŻCIE MI PROSZĘ MOJE DROGIE ZNALEŹĆ KOLEJNY IDEAŁ! :*

Buziaczki:* :)

środa, 10 lipca 2013

Zgrany duet dla moich włosów. :)

Hej Dziewczyny!

Dzisiaj recenzja podwójna, poznacie moje zdanie na temat szamponu i odżywki ELSEVE od L'OREAL.
Moje włosy ogólnie lubią szampony i odżywki Elseve. Miałam już ich kilka wersji: dodajacy objetości (szampon) , do włosów przetłuszczających się (szampon i odżywka do spłukiwania - różowe), odbudowujący z cementem (szampon i odżywka do spłukiwania - żółte). Byłam z nich zadowolona, ale ja jak to ja, ciekawa innych szamponów nie kupiłam żadnego z nich ponownie. Jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek i właśnie kończę drugie opakowanie. A tym wybrańcem jest... Elseve TOTAL REPAIR 5 szampon wypełniający. :)

Podbił on moje serce głównie za: 
- śliczny zapach,
- gęstą konsystencję,
- wydajność,
- nie spowodował szybszego przetłuszczania się włosów z czym mam niestety odwieczny problem, :(
- po umyciu włosy są lśniące, bardzo ładnie się układają, są puszyste, milutkie w dotyku,
- cena,
- ładne i poręczne opakowanie.


Opis producenta

                                                                Sposób użycia i skład

Włosy zawsze suszę suszarką na okrągłej szczotce, ich kondycja od kiedy używam tego szamponu nie pogorszyła się, mogę powiedzieć, że pomaga on chronić moje włosy przed niekorzystnymi skutkami stylizacji. :) 

Jest jednak jeden mały minus - aby łatwo po umyciu rozczesać włosy, dobrze jest jednak zaaplikować jakaś odżywkę czy nanieść trochę jedwabiu lub serum. 
  
Po zużyciu pierwszego opakowania myłam włosy innym szamponem, potem zaś wróciłam do tego. Chcę go specjalnie zamieniać z innymi szamponami ponieważ nie chcę przyzwyczaić go całkowicie do moich włosów głównie przed obawą, że przestanie on na nie dobrze wpływać. Teraz będę używać szamponu zwiększającego objętość firmy KALLOS (do kupienia m.in. w HEBE). 


Podsumowując: jest to bardzo fajny, który dobrze wpływa na kondycję włosów. 
Aktualnie mój faworyt!!!:) 


Przejdźmy teraz do odżywki, którą jest także Elseve TOTAL REPAIR 5. :)
To moja pierwsza odżywka bez spłukiwania od Elseve. Tak jak z szamponu tak i z niej jestem bardzo zadowolona. :)

Za co ją tak lubię?
- za zapach,
- za wygodną aplikację,
- za to, że ułatwia rozczesywanie mokrych zaraz po umyciu włosów,
- za to, że po jej użyciu włosy lśnią i są takie przyjemne w dotyku,

- ZA TO ŻE NIE OBCIĄŻA WŁOSÓW!!! :):)




Odżywkę można aplikować na mokre lub na suche włosy w celu ich odświeżenia. Ja spryskuję nią zawsze mokre włosy zaraz po umyciu i osuszeniu ręcznikiem.   

Tak jak i szampon tak i tę odżywkę mogę gorąco polecić! :)   

Kochane, a Waszymi faworytami wśród szamponów i odżywek do włosów są.....? :) 
Pozdrawiam serdecznie! :*

sobota, 6 lipca 2013

Rozdanie u cytruski87

Cześć!

Dzisiaj chciałabym zachęcić Was do wzięcia udziału w rozdaniu, które organizuje cytruska87  http://cytruska87.blogspot.com. Wszystkie szczegóły dot. rozdania znajdziecie po tym linkiem KLIK.
 Pozdrawiam i zachęcam bo nagrody są super! :)


wtorek, 2 lipca 2013

Baza pod cienie do powiek HEAN "Stay On".

Cześć Kochane!

      Po długim czasie, nareście post z recenzją! :) Dzisiaj poznacie moje zdanie na temat bazy pod cienie do powiek firmy HEAN. Zapraszam do lektury. :)

 Oprócz przetłuszczającej się cery moim problemem od zawsze były też przetłuszczające się powieki (dziwnie to brzmi ale nie wiem jak to inaczej mam nazwać :) ). Nieważne, czy malowałam je cieniami czy kredką, po kilku godzinach znaczna część makijażu gromadziła się w załamaniach (nieważne czy były to tanie czy droższe cienie i kredki). Matowienie powiek pudrem nieznacznie wydłużało ten czas. Już ładnych kilka lat temu słyszałam, że istnieją specjalne bazy przedłużające makijaż oczu ale jakoś specjalnie się nimi nie interesowałam (taka moja uroda, nic z tym nie poradzę, myślałam). Pierwszy raz taką bazę nałożyła mi makijażystka podczas makijażu próbnego (chyba artdeco, nie pamiętam dokładnie) w sierpniu ubiegłego roku. Makijaż próbny miałam robiony rano, żeby z nim "pochodzić" i zobaczyć jak z jego trwałością, itp. Do tego był straszny upał. Przez cały dzień co jakiś czas patrzyłam w lustro zdumiona, że nic nie gromadzi się w załamaniach a powieki wyglądają tak samo jak zaraz po zrobieniu makijażu. W dniu ślubu załamania zaczęły się tworzyć dopiero koło północy.
   
 Stwierdziłam, że takie bazy naprawdę działają, ale swoją pierwszą kupiłam dopiero w marcu tego roku. Na sam początek jakoś nie chciałam kupować drogiej bazy. Przed kupnem czytałam opinie, dużo pozytywnych miała właśnie baza z HEAN. Do tego fajna cena i spora pojemność skłoniły mnie żeby ją kupić.

Trochę przynudziłam, ale teraz czas na konkrety! :)

Baza mieści się w małym plastikowym słoiczku z czarną zakrętką, jej pojemność to aż 14 gram.


Ma bardzo ładny kolor taki jasny fiolet i przyjemny zapach.
Konsystencja bazy jest zbita, bardzo gęsta ale nie pudrowa. Bardzo fajnie ją się nakłada. Po jej aplikacji powieki są ładnie zmatowione, ale właśnie bez pudrowego efektu. Bardzo dobrze współpracuje z różnymi cieniami i kredkami.
       
No i najważniejsze - baza PRZEDŁUŻA TRWAŁOŚĆ MAKIJAŻU!!! :) Teraz makijaż zbiera mi się załamaniach późnym po południem albo nawet i wieczorem (zależy jakimi cieniami czy kredkami robię makijaż).
     
Jej dużymi plusami są też: mega wydajność (od marca zużycie mam minimalne, nie zdziwię się jeśli jeszcze w przyszłym roku bedę ją miała), duża jak na bazę pod cienie do powiek pojemność oraz cena (zapłaciłam za nią 13,60zł). 

Minusem może być jej dostępność (ciężko o kosmetyki Hean w sieciowych drogeriach, trzeba ich raczej szukać w małych sklepikach kosmetycznych).

Podsumowując: Jeżeli szukacie dobrej, niedrogiej i o większej pojemności bazy pod cienie do powiek ta baza będzie idealna. Ja szczerze POLECAM!!! :)

Co sądzicie o takich bazach? Jakich używacie? Chętnie poznam Wasze propozycje. :)

Buziaczki:* papa.

Ps Od niedzieli w końcu mam wakacje i więcej czasu na pisanie recenzji oraz na odwiedziny Waszych blogów. :)