wtorek, 1 lipca 2014

elfa Pharm, GREEN PHARMACY - Oliwkowy krem do rąk i paznokci.

Cześć!

Dzisiaj zapraszam na recenzję odżywczego i ochronnego kremu do rąk, który bardzo przypadł mi i mojej mamie do gustu.



Opis producenta


Skład 


Konsystencja kremu


Za co polubiłyśmy z moją mamą ten krem?

1) Za jego konsystencję, która nie jest tłusta. Krem szybko się wchłania, przez co jest idealny do stosowania w trakcie dnia, dłonie nie są po nim tłuste. 

2) Działanie. Krem spełnia swoje zadania - nawilża, odżywia, wygładza przesuszoną skórę rąk. Dłonie po jego użyciu są miękkie w dotyku, zadbane. Nie wiem jednak jak poradzi sobie z bardzo zniszczoną skórą dłoni.

3) Zapach. Przyjemny, trochę ziołowy, niezbyt intensywny.

4) Cena. Krem kupiłam w promocji w hebe za 3,49 zł. Jego normalna cena to około 5 złotych.

5) Miękka tubka, z której bez problemu można wycisnąć odpowiednią ilość kosmetyku.

Małym minusem jest dla mnie nakrętka, którą trzeba odkręcać, lepiej mimo wszystko sprawdziłby się tutaj zatrzask.

Podsumowując: krem godny polecenia dla tych osób, którzy lubią gdy kosmetyk szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, jego zapach nie jest bardzo drażniący. Na pewno wypróbuję jego inne wersje.
Bardzo dobry produkt za śmieszne pieniądze. 




poniedziałek, 23 czerwca 2014

PRZEPIŚNIK - stwórz swoją książkę kucharską!!! :)

Witajcie Kobitki! :)

Chciałam Wam się pochwalić moim dzisiejszym biedronkowym zakupem. Jest nim przepiśnik czyli bardzo ładnie wydany zeszyt, w którym zapisać możemy swoje ulubione przepisy kulinarne. Miałam "chrapkę" na niego już od kilku ładnych miesięcy kiedy po raz pierwszy pojawił się w ofercie biedronki. Niestety za późno wtedy dowiedziałam się o nim i nie "załapałam" się na niego. :( Kiedy kilka dni temu zobaczyłam, że ponownie biedronka będzie miała go w sprzedaży, ucieszyłam się bardzo i od razu pomyślałam , że tym razem  MUSZĘ GO MIEĆ! :D I tak od dzisiaj jestem jego właścicielką. :D :D :D :D 

Do wyboru mamy przepiśniki z 4 obszarów tematycznych (7 OKŁADEK):
1) "MIMMIE" - dla młodych miłośniczek gotowania,
2) "PODRÓŻNIK" - do zapisywania przepisów przywiezionych z podróży,
3) "LUBIĘ JEŚĆ" - dla tych osób, które lubią gotować i jeść,
4) "FIT" - dla osób chcących zmienić nawyki żywieniowe, styl życia oraz zadbać o swoją figurę.

Ja wybrałam przepiśnik z tematyki "LUBIE JEŚĆ". Poniżej jego fotograficzna prezentacja. 

 Okładka 


Miejsce na podpis właścicielki/właściciela


Zakładka, w której możemy przechowywać "luźno" przepisy 





W zakładce "Gotowanie... od kuchni" znajdziemy: przelicznik miar i wag, wzór jak nakrywać do stołu, rodzaje kieliszków oraz wzór na dekoracyjne złożenie serwetki.





W każdej z powyższych zakładek na samym początku znajdziemy po cztery przepisy z kulinarnego bloga i sporo stron na zapisanie naszych przepisów kulinarnych (łącznie 240 stron).


  Miejsce na zapisanie naszego przepisu.


Tak prezentuje się wnętrze mojego przepiśnika, pozostałe w zależności od tematyki posiadają inne przepisy, karty, informacje. 


Osobiście jestem z niego bardzo zadowolona, pomimo że tak krótko go mam. :D W końcu wszystkie moje przepisy będą w jednym miejscu, a nie jak do tej pory na pojedynczych kartkach. Jest to moim zdaniem praktyczny gadżet każdej Pani Domu (a jak cieszy oko - przynajmniej moje). :):) Będzie to również świetny prezent dla mamy, babci, cioci czy koleżanki.

Jego cena to 19,99 złotych. 

A czy Wy słyszałyście o takich przepisnikach? :)

Papa :)

wtorek, 3 czerwca 2014

PO BARDZO, BARDZO DŁUGIEJ NIEOBECNOŚCI...

... powracam! :) 

WITAJCIE MOJE DROGIE!!! :)

Tyle czasu nie pisałam! Wstyd mi jest z tego powodu ogromnie. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Tyle przez te ostatnie miesiące u mnie się dzieje! Kończę studia, jestem na końcu pisania mojej pracy magisterskiej, remontujemy pomału z mężem nasze cztery kąty... Ciągle coś się dzieje, ciągle coś robię. :)


Ponad to, ostatnie miesiące i kilka kolejnych są i będą dla mnie szczególne ponieważ  
szczęśliwi oczekujemy z mężem na NASZEGO SYNKA, który ma przyjść na świat we wrześniu. :D :D :D  

Z tego dla mnie wspaniałego powodu chciałam trochę zmienić formułę bloga, wzbogacić ją o tematy związane z ciążą i macierzyństwem oraz pielęgnacją maluszka i nie tylko. Na blogu oprócz recenzji samych kosmetyków chcę zamieszczać moje opinie o różnych produktach, które używane są w gospodarstwie domowym. :)

Chciałabym bardzo aby czas pozwolił mi na częste dodawanie nowych postów, oraz na odwiedzanie i komentowanie Waszych blogów. Trzymajcie za mnie kciuki!!! :) 


Mam również ogromną prośbę do wszystkich przyszłych i obecnych MAMUŚ - piszcie w komentarzach jakie strony związane z ciążą i macierzyństwem odwiedzacie i polecacie, gdzie organizowane są ciekawe konkursy bądź akcje testowe, gdzie można otrzymać bezpłatne próbki kosmetyków czy innych preparatów dla kobiet w ciąży i maluszków.:) Z góry dziękuję za Wasze podpowiedzi!!!

Dzisiaj już żegnam się z Wami, życząc Wam dobrej nocki. :)

     





środa, 4 grudnia 2013

Moje "biedronkowe" odkrycie, czyli... BE BEAUTY ujędrniający balsam do ciała.

Witajcie Dziewczyny!

Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, stąd moja rzadka aktywność na blogu. :( Chciałabym częściej recenzować dla Was kosmetyki ale ostatnimi czasy zawsze wyskoczy coś pilniejszego. :(

Dzisiaj słów kilka o balsamie do ciała, który totalnie mnie zaskoczył (oczywiście pozytywnie). To, jak możecie przeczytać w tytule "biedronkowy" balsam do ciała BE BEAUTY.


Kosmetyk przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej, hypoalergiczny, zawiera koenzym Q10, który stosowany jest w większości ujędrniających balsamów do ciała. Jego pojemność to 250 ml.

Czym uwiódł mnie ten balsam? :)
Po pierwsze - zapach: delikatny, kremowy, baaaaardzo przyjemny dla nosa, niczym nie ustępuje pod tym względem droższym balsamom czy kremom do ciała.
Po drugie - konsystencja: dla mnie idealna! Nie za rzadka, nie za gęsta. Balsam rozprowadzony na skórze szybko się wchłania, nie ma po nim uczucia lepkości.


Po trzecie - nawilżenie: skóra po jego aplikacji długo jest miękka, gładka, miła w dotyku.
Po czwarte - cena: kosztuje tylko 5,99zł !!!!

Jeśli chodzi o ujędrnienie... producent obiecuje ujędrnienie skóry po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Nie jestem w stanie tego stwierdzić ponieważ nie stosuję go regularnie, a przy jego zakupie nie chodziło mi o ujędrnienie ale o nawilżenie.

Dla mnie kosmetyk stał się perełką wśród balsamów do ciała, a miałam ich już naprawdę wiele, głównie tych ze średniej półki cenowej - w niczym im nie ustępuje, jest nawet lepszy od niektórych z nich! :)

POLECAM, POLECAM, POLECAM!!! :) Za tą cenę naprawdę warto go wypróbować! 

wtorek, 29 października 2013

Recenzja: Missy - preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci.

Witajcie Kochane! :)

Długo nie pisałam. Przez ten czas dużo się u mnie działo, nie miałam czasu i głowy do pisania nowych recenzji, ale na Wasze blogi często zerkałam. :)

Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o bardzo przydatnym kosmetyku za małe pieniądze. Kupiłam go w hebe za 5,99 zł.

Drogie Panie, oto preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci firmy Missy. :)



Jest to mój pierwszy taki kosmetyk. Często słyszałam, że takie "wysuszacze" wcale nie spełniają swojego zadania więc jakoś nie byłam nimi zainteresowana. Ten kupiłam ze względu na niską cenę i niewielką pojemność (50 ml).


Jeszcze tego samego dnia kiedy go kupiłam postanowiłam go wypróbować. Pomalowałam paznokcie dwa razy i po kolei spryskałam każdy paznokieć. Po spryskaniu pojawia się na paznokciu i skórkach wokół tłusta warstewka (zawiera olejek z migdałów). Po chwili sprawdziłam delikatnie "stan wysuszenia" - lakier był prawie suchy! :) Odczekałam jeszcze kilka minut i zaczęłam wsmarowywać w skórki preparat. Przez ten czas lakier był już suchy. :)

Paznokci z braku czasu nie maluję często - niestety :( Kilka lat temu lakier na paznokciach miałam niemal cały czas. :( Myślę, że mimo swojej niewielkiej pojemności będzie wydajny nawet dla tych z Was, które pazurki malują częściej - potrzeba go naprawdę niewiele. :)

Dla mnie to bardzo praktyczny i fajny kosmetyk, na pewno kupię drugie opakowanie. :)

Ps mała rada - spryskujcie nim paznokcie nad wanną czy umywalką, nie nad podłogą! Ja tak zrobiłam za pierwszym razem i przez kilka dni podłoga w tym miejscu była śliska! Kilka razy mało brakowało o wywrotkę! :)

Papa :)