środa, 4 grudnia 2013

Moje "biedronkowe" odkrycie, czyli... BE BEAUTY ujędrniający balsam do ciała.

Witajcie Dziewczyny!

Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, stąd moja rzadka aktywność na blogu. :( Chciałabym częściej recenzować dla Was kosmetyki ale ostatnimi czasy zawsze wyskoczy coś pilniejszego. :(

Dzisiaj słów kilka o balsamie do ciała, który totalnie mnie zaskoczył (oczywiście pozytywnie). To, jak możecie przeczytać w tytule "biedronkowy" balsam do ciała BE BEAUTY.


Kosmetyk przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej, hypoalergiczny, zawiera koenzym Q10, który stosowany jest w większości ujędrniających balsamów do ciała. Jego pojemność to 250 ml.

Czym uwiódł mnie ten balsam? :)
Po pierwsze - zapach: delikatny, kremowy, baaaaardzo przyjemny dla nosa, niczym nie ustępuje pod tym względem droższym balsamom czy kremom do ciała.
Po drugie - konsystencja: dla mnie idealna! Nie za rzadka, nie za gęsta. Balsam rozprowadzony na skórze szybko się wchłania, nie ma po nim uczucia lepkości.


Po trzecie - nawilżenie: skóra po jego aplikacji długo jest miękka, gładka, miła w dotyku.
Po czwarte - cena: kosztuje tylko 5,99zł !!!!

Jeśli chodzi o ujędrnienie... producent obiecuje ujędrnienie skóry po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Nie jestem w stanie tego stwierdzić ponieważ nie stosuję go regularnie, a przy jego zakupie nie chodziło mi o ujędrnienie ale o nawilżenie.

Dla mnie kosmetyk stał się perełką wśród balsamów do ciała, a miałam ich już naprawdę wiele, głównie tych ze średniej półki cenowej - w niczym im nie ustępuje, jest nawet lepszy od niektórych z nich! :)

POLECAM, POLECAM, POLECAM!!! :) Za tą cenę naprawdę warto go wypróbować! 

wtorek, 29 października 2013

Recenzja: Missy - preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci.

Witajcie Kochane! :)

Długo nie pisałam. Przez ten czas dużo się u mnie działo, nie miałam czasu i głowy do pisania nowych recenzji, ale na Wasze blogi często zerkałam. :)

Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o bardzo przydatnym kosmetyku za małe pieniądze. Kupiłam go w hebe za 5,99 zł.

Drogie Panie, oto preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci firmy Missy. :)



Jest to mój pierwszy taki kosmetyk. Często słyszałam, że takie "wysuszacze" wcale nie spełniają swojego zadania więc jakoś nie byłam nimi zainteresowana. Ten kupiłam ze względu na niską cenę i niewielką pojemność (50 ml).


Jeszcze tego samego dnia kiedy go kupiłam postanowiłam go wypróbować. Pomalowałam paznokcie dwa razy i po kolei spryskałam każdy paznokieć. Po spryskaniu pojawia się na paznokciu i skórkach wokół tłusta warstewka (zawiera olejek z migdałów). Po chwili sprawdziłam delikatnie "stan wysuszenia" - lakier był prawie suchy! :) Odczekałam jeszcze kilka minut i zaczęłam wsmarowywać w skórki preparat. Przez ten czas lakier był już suchy. :)

Paznokci z braku czasu nie maluję często - niestety :( Kilka lat temu lakier na paznokciach miałam niemal cały czas. :( Myślę, że mimo swojej niewielkiej pojemności będzie wydajny nawet dla tych z Was, które pazurki malują częściej - potrzeba go naprawdę niewiele. :)

Dla mnie to bardzo praktyczny i fajny kosmetyk, na pewno kupię drugie opakowanie. :)

Ps mała rada - spryskujcie nim paznokcie nad wanną czy umywalką, nie nad podłogą! Ja tak zrobiłam za pierwszym razem i przez kilka dni podłoga w tym miejscu była śliska! Kilka razy mało brakowało o wywrotkę! :)

Papa :)


wtorek, 3 września 2013

Recenzja: ISANA Suchy szampon do włosów.

Cześć Kochane! :)

      Przygotowałam dla Was na dzisiaj recenzję suchego szamponu marki ISANA - kosmetyku, który nie raz rano uratował moją czuprynę kiedy nie zdążyłam umyć włosów normalnym szamponem.


      Szampon mieści się w zielonym opakowaniu z atomizerem, jego pojemność to 200ml. Można go dostać tylko w Rossmannie a jego cena to 10,99 (jest dosyć często w promocji za ok 6 złotych).

     Poniżej możecie poczytać co pisze o nim producent oraz jak go używać.



      Moja opinia: Jest to mój pierwszy suchy szampon do włosów i póki co nie chcę zamieniać go na żaden inny (stosuję go od ok. roku, jest to moje chyba 4 opakowanie). Na moich włosach spisuje się bardzo dobrze. Spryskuję nim przetłuszczone pasma (na włosach po spryskaniu zobaczycie biały osad, coś takiego jak puder), czekam ok. minuty żeby podsechł, następnie dobrze wycieram głowę suchym ręcznikiem a na końcu rozczesuję włosy. Cały "zabieg" zajmuje mi ok. 3 minuty.
      A jak prezentują się po użyciu tego szamponu moje włosy? Są one puszyste, śweższe, dobrze się układają, nie ma na nich białego nalotu po szamponie (mimo, że mam ciemne włosy - jednak zawsze bardzo dokładnie wycieram je ręcznikiem). Włosy przyjemnie po nim pachną. Staram się go jednak nie nadużywać - bo moim zdaniem żaden specyfik do stosowania "na sucho" nie zastąpi normalnego umycia włosów. Jednak w sytuacjach ekstremalnych kiedy nie możemy lub nie mamy czasu umyć włosów mogę go polecić! :)

Czy i Wam zdarza się stosować takie szampony? :)

Buziaki:*

piątek, 30 sierpnia 2013

Recenzja: Pędzel do nakładania podkładu sense & body od Girls Best Friend.

Cześć Kochane! :*

      Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję pędzla do nakładania podkładu sense & body firmy Girls Best Friend.


      Podkład zawsze nakładałam palcami, a cienie do powiek najzwyklejszymi aplikaturami, jednak od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się pędzlami do makijażu. Nie chciałam od razu inwestować w drogie pędzle bo nie wiedziałam czy robienie nimi makijażu przypadnie mi w ogóle do gustu. Ten pędzel kupiłam w drogerii HEBE w promocyjnej cenie 7,99 zł (9,99 zł to cena normalna, bez promocji). 


     Kształt tego pędzla to tzw. „koci języczek”. Jest porządnie i estetycznie wykonany, nie zbyt duży co może być i wadą i zaletą. Ma syntetycznie włosie, które jest miękkie i przyjemne w dotyku, nie drapie, nie podrażnia, jak dotąd żaden włos z niego nie wypadł (przy częstym jego „praniu”). Pędzel umieszczony jest w porządnym etui, który świetnie sprawdzi się np. podczas wyjazdów. :)


      Co do samej aplikacji podkładów tym pędzelkiem, muszę przyznać, że naprawdę bardzo fajnie sobie radzi, szczególnie z takimi o średniej gęstości konsystencji. Przy niektórych podkładach gęstszych może robić niewielkie smugi, ale wtedy na końcu aplikacji wystarczy wklepać czy delikatnie rozetrzeć miejsca gdzie powstały smugi palcami.

      Swoim niedużym rozmiarem bez problemu dotrze do różnych "zakamarków" na twarzy, może nawet  posłużyć do nakładania korektora pod oczy. Z drugiej strony by zaaplikować nim podkład na całej twarzy trzeba troszkę się tym pędzlem „namachać”, co może być denerwujące kiedy się spieszymy (kiedy mam mało czasu, wolę jednak podkład rozprowadzić palcami). 



      Ogólnie jak na początkującą jeśli chodzi o robienie makijażu pędzlami, jestem z niego zadowolona i mogę go polecić. :)

Kochane, a Wy jak nakładacie podkład na swoje śliczne buźki? :)

Na dzisiaj to tyle.  
Papa :*

piątek, 2 sierpnia 2013

Mówię STOP suchej skórze wokół oczu! Kolagenowe płatki pod oczy od BEAUTY FACE.

Witajcie! :)

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję profesjonalnych kolagenowych płatków pod oczy firmy BEAUTY FACE. Jest to mój pierwszy produkt, który otrzymałam do testów z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę. Firmie natomiast bardzo dziękuję, że umożliwiła mi przetestowanie tych płatków (zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie używałam takiego typu produktów).   


Testowanie profesjonalnych płatków pod oczy odbywa się w ramach akcji organizowanej przez firmę BEAUTY FACE „STOP SUCHEJ SKÓRZE”, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na właściwą pielęgnację suchej skóry (szczególnie latem).

W kopercie oprócz samych płatków znajdowały się także:
- ulotka z ofertą kolagenowych masek do twarzy BEAUTY FACE,
- broszura z poradami jak pielęgnować skórę latem oraz z kuponem rabatowym (30% zniżki na kosmetyki BEAUTY FACE w sklepie internetowym www.BeautyFace.pl 




Moja praca wymaga spędzania wielu godzin przed komputerem, w dodatku teraz kiedy jest ciepło, w klimatyzowanym biurze. Pod koniec pracy często odczuwam zmęczenie moich oczu – są ciężkie, pieką, spojówki są zaczerwienione, a skóra wokół nich sucha i matowa. Moim odwiecznym problemem są także cienie pod oczami. Żeby choć trochę zminimalizować moje worki, używam rozświetlających kremów pod oczy oraz rozświetlającego korektora, ale niewiele to daje.  Kiedy więc na jednym z blogów zobaczyłam informację o akcji „STOP SUCHEJ SKÓRZE” pomyślałam, może to będzie coś dla mnie - a konkretnie dla moich oczu. :) Zgłosiłam się, a po kilku dniach dostałam odpowiedź, że wybrali mnie do testów.  

Tyle słowem wstępu, czas na recenzję! :)

Płatki znajdują się w niedużym opakowaniu, które „zatopione” są w specjalnym serum, zawierającym kolagen. Ich konsystencja jest żelowa, bardzo delikatna (trzeba ostrożnie wyciągać je z opakowania aby uniknąć ich rozerwania). Wielkość płatka jest idealna do nałożenia na skórę pod okiem.
Kiedy oba płatki nałożyłam pod moje oczy, już po paru sekundach poczułam przyjemne chłodzenie, które utrzymywało się przez cały czas, kiedy płatki były na twarzy. Trzymałam je skórze ok. 20 minut. Muszę dodać, że nakłada się je bez problemu oraz, że dobrze przylegają do skóry (nie osuwają się i nie odpadają). 

Stojąc przed lustrem zdjęłam pierwszy płatek i powiedziałam sama do siebie WOOOOOOW… Zaraz potem zdjęłam drugi płatek i co zauważyłam? Moich upiornych worów pod oczami prawie nie ma, zniknęły!  Jeszcze dobrą chwilę patrzyłam się w lustro, przybliżałam i oddalałam twarz od niego – nie mogłam się po prostu napatrzeć i uwierzyć, że te płatki dały radę! Oprócz tego ciągle czułam lekkie uczucie chłodzenia, a sama skóra pod oczami była w znacznie lepszej formie - nawilżona, napięta, jędrna. :)

U mnie kolagenowe płatki od BEAUTY FACE zdały egzamin na celujący z dużym + i !.  Z czystym sumieniem mogę je polecić. :)
Jestem bardzo ciekawa innych produktów tej firmy, w szczególności kolagenowych masek do twarzy.

Więcej o firmie BEAUTY FACE dowiecie się odwiedzając ich stronę. KLIK 

Czy Wy też bierzecie udział w tej akcji ? Jak te płatki sprawdziły się u Was? Czy też jesteście zadowolone? :)